środa, 14 września 2016

Nowa powieść - "Wampirzyca"

Tekst ukończony, wysłany do Wydawnictwa. Umowa podpisana. Znajomi pytają mnie, kiedy będzie ta książka. Prawdę mówiąc - dokładnie nie wiem. Prace redakcyjne trwają zwykle kilka miesięcy, często jednak potrafią się przeciągnąć. Proces wydawniczy rządzi się swoimi prawami. Wydawnictwa mają swoje terminy. 

"Wampirzyca" to tytuł roboczy. Czasem zdarza się i tak, że Wydawca może zasugerować zmianę tytułu. 

O czym będzie ta książka? Przyznam się, że zawsze jestem bezradny wobec tego pytania. Każda odpowiedź będzie niekompletna. Cokolwiek by nie napisać, minie się z prawdą albo będzie trąciło banałem. O duchach? Też. O nawiedzonym schronisku? Też. O niezwykłym wynalazku Tesli? A i owszem, czemu nie. A czy będą tajemnicze podziemia panie Łukaszu? Będzie tajemnicza piwnica. A co z Wampirzycą, kto to taki? Tego oczywiście nie mogę zdradzić, dowiecie się gdy książka ujrzy światło dzienne, niemniej legenda o Wampirzycy, grasującej w Górach Sowich będzie stanowiła ważny motyw w powieści. 

Aha - i myślę, że książka momentami będzie naprawdę straszna. I to nie na takiej zasadzie, na jakiej straszny jest potwór wyskakujący na ekranie w kinie. Rzecz w tym, że w tej książce  nawiązuję do prawdziwych postaci i historii. Myślę, że jeśli istnieje coś takiego jak "autentyczny mrok" lub "bezkresna ciemność" to w kilku miejscach udało mi się ją na kartach powieści przywołać.

Na razie nie mam nawet projektu okładki. Jak tylko będzie - wstawię na bloga. Na razie jednak trzeba uzbroić się w cierpliwość. 


niedziela, 11 września 2016

Jak rozpoznać "toksycznych" ludzi?

Trzeba pewnego rodzaju odwagi, by postawić takie pytanie. Chociaż w głębi duszy każdy zna „toksycznych”, to jakaś wpojona nam poprawność każe głośno mówić, że ogólnie rzecz biorąc nikogo nie dyskryminujemy i ostatecznie wszyscy są w porządku. Czy rzeczywiście?
            Na co dzień pracuję jako nauczyciel etyki. Ogólne mniemanie jest takie, że etyka uczy być miłym dla innych oraz dobrym. Ale czy bycie miłym wobec kogoś, kto - delikatnie mówiąc - jest dla nas niemiły to jakiś nasz obowiązek? Czy udawanie, że lubimy kogoś, chociaż w głębi duszy mamy go szczerze dosyć jest „w porządku”? Uważam, że nie. Oprócz tego, że lubimy innych powinniśmy też wreszcie… zacząć lubić siebie. Czy to egoizm? Absolutnie nie. Lubienie siebie to pierwszy krok na drodze do lubienia tych, którzy faktycznie na to zasługują. Czytaj dalej na mydrea.ms



Życie po końcu świata

Kiedy mówię ludziom, że świat jaki znamy może kiedyś przeminąć – najczęściej wybuchają śmiechem. Widzę, że nie traktują tej możliwości poważnie. A jednak wszystko wskazuje na to, że tak właśnie może się stać. I to w stosunkowo niedalekiej przyszłości. Czy jest jakiś sposób, by taki „koniec świata” przetrwać?
            Mówimy tutaj o wydarzeniu na skalę globalną, które zmieni oblicze planety... Czytaj dalej na mydrea.ms.

czwartek, 7 lipca 2016

Wychowanie bez wartości, czyli triumf Żelaznego Dziadka

Ukoronowaniem ich marzeń jest nowy telefon komórkowy oraz rzesza nierzeczywistych znajomych na Facebooku. Szczytem ambicji poznanie fajnej „dupy” albo „ciacha”. Na portalach internetowych chwalą się tym, czym mogą – kolejnym poziomem zaliczonym w Candy Crush Saga. Tak jakby ktoś mógł ich za to podziwiać. Zamiast zainteresowań mają śmieszne filmiki na Youtube. Pozbawieni współczucia sprowadzają wszystko do „beki”. Kiedy wydarzy się jakaś tragedia, jedyne co robią to filmowanie telefonem komórkowym. Pozbawieni poczucia wpływania na otaczającą rzeczywistość sprowadzają sami siebie do roli bezmyślnych obserwatorów.  A może to zbyt surowa ocena młodego pokolenia? Czytaj dalej...



środa, 29 czerwca 2016

Recenzje zachęcające do dalszej pracy

Jakoś tak się w nas w kraju porobiło, że w modzie jest komuś dołożyć do wiwatu. Im bardziej się zmiesza nieszczęśnika z błotem, tym bardziej publiczność  jest zachwycona. Tymczasem każdy twórca potrzebuje pewnej dozy pozytywnej motywacji i uznania. Bez tego trudno mu funkcjonować i znaleźć w sobie motywację do dalszej twórczości. Może dlatego z mojego własnego punktu widzenia tak cenne są pozytywne opinie pisane przez Czytelników, które z niekłamaną radością odnajduję od czasu do czasu w sieci. Oto fragmenty jednej z recenzji książki "On", która ukazała się na stronie  Lubimy Czytać:


"Zatęskniłam za charakterystycznym zapachem lasu, za niepokojem, jaki wzbudza zapadająca nagle cisza. Ona nigdy nie wróży dobrze bohaterom –, ale nie łudźmy się nam również nie. Zwłaszcza, gdy jedyne, co nam zostaje to chrzęst ściółki pod stopami...Sprawa jeszcze bardziej komplikuje się w nocy. Jeśli ktoś miał okazję być na odludziu, w lesie po zmroku, doświadczył prawdziwej, nieprzeniknionej ciemności. Nam mieszczuchom tylko wydaje się, że wiemy co to jest. Żyjemy jednak wśród oświetlonych witryn sklepowych, podświetlonych skwerków, świateł drogowych i latarni. W lesie z dala od miast, w bezksiężycową i bezgwieździstą noc, nie ma żadnego źródła światła, żadnej łuny, poblasku, odbić – nic (no chyba, że ktoś potrafi „świecić oczami”). Mrok oblepia nas, a my ślepi w jego uścisku, odczuwamy pierwotny lęk. Gdy doświadczałam tego po raz pierwszy, byłam jak sparaliżowana. I to najbardziej urzekło mnie w tej powieści. Widać, że Henel wie o czym pisze, że wie, co to jest „nic” i skazane na nie, nasze ucywilizowane zmysły. Niezwykle plastycznie oddał wszelkie wrażenia, których ofiarami stajemy się w tym stanie: dotyk niewidzialnego i niepokój zmysłów. Jeśli ktoś nie rozumie o co chodzi, niech zafunduje sobie małą survivalową przygodę…" 

"Kolejnym atutem powieści jest język: prosty i dowcipny. Ta mroczna historia opowiedziana jest zgrabnym stylem i czyta się ją błyskawicznie. Mimo prostoty języka jest on niesamowicie plastyczny. Czuć wilgoć, słychać przytłaczającą ciszę, gdy ptaki nagle milkną, oczami wyobraźni pochłaniamy otaczającą nas scenerię, wraz z niepokojącymi cieniami… Powieść Henela, to bardzo wdzięczny materiał dla filmowca. To praktycznie gotowy do zekranizowania scenariusz."

Czytaj dalej na stronie LC









piątek, 24 czerwca 2016

Horyzont prawa horyzontem widzenia?

Zachęcam do przeczytania tekstu który ukazał się na stronie mydrea.ms. Marek zadaje ważne pytanie - czy to co jest legalne jest zawsze słuszne i dobre? Czy możemy przechodzić obojętnie wobec ludzkich tragedii i dyktatury banków? Czy powiedzenie "widziały gały co brały" jest rzeczywiście usprawiedliwieniem praktyki na skutek której niejednokrotnie ludzie z rozpaczy popełniają samobójstwa? Praktyki na skutek której cierpią dzieci i całe rodziny? 

Nie sądzę. 

 W Internecie znajdziecie Państwo mnóstwo opłacanych przez banki artykułów sponsorowanych związanych z kredytami. Można dowiedzieć się z nich o zaletach kredytów, a także zapoznać z porównaniem ofert rozmaitych banków. Niewiele jest jednak artykułów, w których pisano by rzetelnie o rzeczywistych celach i strategii bankierów, którzy bezlitośnie łupią kredytobiorców przemieniając ich właściwie w niewolników. Czytaj dalej....

Źródło: polskieradio.pl



poniedziałek, 20 czerwca 2016

Recenzja książki "Szkarłatny blask"

Zawsze, kiedy do głosu dochodzą najbardziej prymitywne pragnienia, budzą się demony. Historia praktyk okultystycznych ma głębokie korzenie, sięgające w głąb ludzkich słabości i wykorzystujące to, co w ludziach najmroczniejsze – żądzę władzy i pieniądza. Ezoterycy i okultyści, również w Polsce, przez lata szukali łączności ze światem umarłych, wierzyli w symbole, które miały dawać im władzę, dzięki którym mogliby rządzić światem. Łukasz Henel w swojej książce znakomicie wykorzystał ten temat. Nie ukrywam, konieczne było zarwanie nocy, żeby nie tylko nie stracić nic z treści, ale i z klimatu, w jaki Autor z efektem śnieżnej kuli wprowadza czytelnika. Starożytne stowarzyszenie, strzegące tajemnicy, tragiczna w skutkach próba przywołania demona, chłopak, który zupełnie przypadkiem znajduje się w centrum nadciągających wydarzeń, mających zmienić świat, a w końcu walka o przetrwanie świata – to wszystko powoduje, że od książki nie da się oderwać.... Czytaj dalej 


sobota, 21 maja 2016

W dzisiejszej "Gazecie Lubuskiej"

Serdecznie zapraszam do przeczytania krótkiego wywiadu, który ukazał się na łamach dzisiejszej "Gazety Lubuskiej".


sobota, 7 maja 2016

Zagrożenie jak najbardziej realne...

  Zdjęcia satelitarne nie kłamią - w ostatnich miesiącach Rosja zgromadziła znaczne ilości swoich żołnierzy w pobliżu granic z państwami nadbałtyckimi. Charakter jednostek, szczególnie duża ilość wojsk pancernych wskazuje na przygotowywanie działań ofensywnych. Od kilku lat ćwiczony jest również scenariusz ataku nuklearnego. Do myślenia dają niedawne incydenty na Morzu Bałtyckim, gdy rosyjskie samoloty niemal „ocierały się” o amerykański niszczyciel.  Jeśli wierzyć wyliczeniom ekspertów - Polska byłaby w stanie bronić się przez dwa, trzy dni. Nie to jest jednak najgorsze. Istnieje inny plan, opracowany jeszcze za czasów zimnej wojny. Czytaj dalej...


środa, 4 maja 2016

Bank zabierze Twoje oszczędności?

Nasze babcie i dziadkowie, z racji ciężkich doświadczeń historycznych mieli nieco inne spojrzenie na oszczędzanie. Najważniejsza była przysłowiowa "skarpeta", którą w razie potrzeby łatwo było ze sobą zabrać lub schować. 
Obecnie wyśmiewana "skarpeta" popadła w niełaskę. Oszczędności najchętniej lokuje się w bankach. Tak się składa, że żyjemy akurat w dość stabilnych czasach. Na razie...

Najnowsze regulacje prawne mają umożliwiać sięganie po nasze oszczędności, jeśli bankowi zagrozi bankructwo. Ktoś może powiedzieć: niemożliwe! To nielegalne! Problem jednak tkwi w tym, że legalne jest to, co jest zgodne z obowiązującym prawem... a prawo ustanawiają ludzie. 

Unia Europejska chce wprowadzić przepisy umożliwiające w razie potrzeby przejęcie oszczędności i depozytów należących do klientów. Jeśli przepisy wejdą w życie banki będą mogły całkowicie legalnie przejąć nasze oszczędności oraz sprzedać przechowywane w skrytkach kosztowności na aukcjach. W ten sposób wielu ludzi może już niebawem utracić majątek całego swojego życia, bez szans na jego odzyskanie. Czytaj dalej...