poniedziałek, 11 marca 2013

O jedzeniu i Kiełbasizmie

Kiełbasizm to już w wielu kręgach właściwie religia. Jedzenie kiełbasy, mielonego, golonki celebruje się z najwyższym uniesieniem. Heretycy, nie oddający się temu kultowi - są usuwani poza nawias.

Oczywiście, trochę żartuję, ale - już tłumaczę o co mi chodzi. Kiedyś napisałem, również nie do końca poważnie, posta o nieetycznej kuchni. Pytanie o etyczną kuchnię pojawiło się w szkole, wśród dzieciaków. To one, nie ja, zauważyły, że jedzenie również może być etyczne bądź nieetyczne. 

Wyjaśniłem, że na pewno nieetycznym jedzeniem jest takie, które powstaje na skutek cierpienia innych istot. Taka jest prawda i inaczej powiedzieć nie mogę, choć sam wiele mam w tej sprawie na sumieniu. 

Okazuje się jednak, że problem ma drugie dno. W Newsweeku 10/2013 na przykład, jest dość obszerny artykuł na temat tego, co producenci robią z żywnością. Celem jest zysk. Mają w nosie zdrowie ludzi, zatem postępują wybitnie nieetycznie.OSZUKUJĄ.

Na przykład przychodzi taki zadowolony klient do sklepu i kupuje chleb razowy. Bo zdrowy. Okazuje się że to nie jest chleb razowy, choć wygląda jak razowy. Powinien być zrobiony z mąki żytniej.... a jest z pszennej. Żeby był ciemny, jak razowy, dodali barwnik. Zbadałem półkę w markecie. 
Wszystkie razowe oszukane.

Dalej - idzie i kupuje margarynę. Bo dietetyczna i fit. Nie wie, że większość margaryn to chemiczny syf, farbka, woda i superniezdrowe tłuszcze sprzyjające nowotworom. 

Potem idzie i kupuje pomidorki. Bo witaminki. Zauważyliście, że wiele pomidorów ma nakłucia? Zwróćcie kiedyś uwagę. Wstrzykuje się do nich chemiczne preparaty, żeby szybciej urosły, a hoduje... na matach ze specjalnej wełny...

Potem idzie klient kupić jaja. Przerażone kury, całe życie zamknięte w klatce i naszprycowane sterydami znoszą jaja tak małe, że trzeba było wprowadzić oznaczenia jak dla ciuchów. L, XL, M. Można dzięki temu stworzyć wrażenie, że to jajo jest normalne. Ono jest po prostu L, albo M. Guzik prawda. Jajo to jajo. Widzieliście kiedyś prawdziwe jajo zniesione przez wyluzowaną kurę? Jest wielkie jak byk. To, co jest w sklepie to namiastka normalnego jaja.

Wróćmy jednak do Kiełbasizmu. Okazuje się, że jedzenie czerwonego, przetworzonego mięsa to o 70% większe ryzyko zachorowania na nowotwór oraz zawał serca. Warto więc przestrzec wyznawców tej religii, zwłaszcza przed zbliżającą się Wielkanocą. Trudno powiedzieć jednak, czy przyniesie to jakiś efekt, jako że Kiełbasizm również ma swoich męczenników.